piątek, 5 kwietnia 2013

Discovery

Za oknem minus pięćset . Melancholia dotyka zapajęczonego kątka. Niektórzy podkopują pod sobą dół dotykając kości dominujących  gigantycznych  gadów  z okresu kredy. Tak więc siedząc w swym królestwie udręczając się iż jutro sobota. A potem niedziela. A potem .. Och , ach, eh.        

[didaskalia] dramat , kobieta upada na klęczki , odwraca swą twarz od łuny bijącej , narrator nie zdąża odczytywać znaków alfabetycznych w terminach . Język się plącze  .Tłum wykrzykuje Olaboga!
 (             czytała Anastazja niczym znerwicowana niewiasta       )

Czy tylko ja nie lubię pierwszego  ( według chrześcijan) dnia  tygodnia ?
Czy tylko ja nie znoszę  tej aury ?
Czy tylko ja jestem  taką odrębnością społeczną ?

Bo gdy budzisz się rankiem  używając palindromu zaraz w kontekście wstaję już mamo i popatrzysz na  w swe lico w lustrze niczym marny konterfekt  cieniem odbija Ci się to na resztę doby. Przynamniej mi .

W takie dni przychodzą z odsieczą Panowie. Ci tutaj o - [link..kliknij tu] . Katharsis - oczyszczenie za pomocą sztuki. Ci w dziwnych pelerynach . Czasem zastanawiam się dlaczego to co ja, amatorka pisze tu , na miejscu zwanym blogiem nie nosi tytułu "  Anastazja narzeka ". Może dlatego że oskarżona zostałabym za podrabianie pewnego vbloggera. Wszem i wobec ogłaszam , postaram się być optymistką , ale nikt nie waży się nazwać mnie pesymistką. Jestem realistką . Chociaż należałoby dokonać paraleli pomiędzy tymi dwoma terminami ( pesymizm , realizm ) ponieważ ostatnio granica między nimi nieco się zatarła...

                                        __________________________________



1 komentarz: