W okresie przed świątecznym w gazetach znajdujemy tzw. - BOOM. na świąteczne gadżety ociekające kiczem ( a fu ! ) Plastikowe, żółte żonkile i cukrowe baranki przyciągają oczy tłumów. Perfekcyjna Pani Domu z ekranu nakazuje nam sprzątać. W supermarketach w gazetkach i na promocji mówimy - Co ja pacze ?! na " niezbędne" świąteczne obrusy , serwety, serwetki, świeczki, czekoladowe jajuszka , kurczaczki, jajka wielkanocne czy też jajeczka pryskające wodą. Raczej już nie używane. Pozostałość po zwyczaju lanego poniedziałku preferuje już tylko grupa chłopstwa , która używa już raczej większe , pojemniejsze naczynia typu wiadro. Wracając do " dekoracji " . Ludzie uwielbiają przystrajać domy całym tym plastikiem. Do wielkanocnego śniadania nie można usiąść doputy, dopuki w doniczce nie jawi się potomek kury z tworzywa sztucznego. Irytujące reklamy niszczące cały urok świąt, a może dla niektórych nieodzowne ? Panie strzepują pył z zakurzonych , najbarwniejszych kreacji. ... Tak więc z żółtym plastikowym żonkilem i cukrowym barankiem w koszyczku wielkanocnym spotkamy się w kościele ! Po czym wszyscy udamy się przed mały ekran by oglądać szereg corocznych filmowych (k)hitów wielkanocnych zaoferowanych przez pewną stację ze słoneczkiem w logo.
Maammmo ! Dasz mi zwolnienie na te święta ? Bo chyba świat mija się z celem .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz